Erokorepetycje |
||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||
|
Przepiękne laseczki dają darmowe korepetycje wyuzdanego sexu niedoświadczonym chłopcom. |
||||||||||||||||||||||||
|
Amatorki :: Anal :: Azjatki :: BDSM :: Blondynki :: Brunetki :: Dojrzałe :: Fetysze :: Geje :: Grupowy :: Gwiazdy Porno :: Hardcore :: Interracial :: Laski :: Latynoski :: Lesbijki :: Murzynki :: Nastolatki :: Oral :: Owłosione :: Pissing :: Puszyste :: Rajstopy :: Rude :: Shemale :: Wielkie Cyce :: Wielkie Kutasy :: Wytryski :: Zabawki :: |
|||||||||||||||||||||||
|
To byl dla mnie szok kulturowy. Wylądowałam na Narita Airport w sobotę. Miałam czas do poniedziałku, aby sie przestawić czasowo i przystosować do zwyczajów panujących w kraju kwitnącej wiśni. Sobota w Tokio była słoneczna i ciepła. Z lotniska wziełam taksówkę i udałam sie do centrum gdzie miałam wynajęty pokój w hotelu. Pierwsze co zwraca uwagę na ulicach to dużo niższa średnia wysokość mieszkańców tego bardzo odrębnego kulturalnie kraju. Celem mojej wizyty w Japoni było sprawdzenie na miejscu dokumentów finansowych jednej z firm, która chce wejść w kooperację z polskim partnerem. Pracuję w dużej kancelarii prawnej w Wawie i czasami tak egzotyczne wyjazdy się trafiają. Tym razem wybrano mnie ze względu na kurs języka japońskiego, którego podstaw uczyłam się za czasów licealnych. Teraz z biegiem czasu, straciłam czas i chęci na poznawanie Japonii, ale obowiązek to obowiązek. Chciałabym opowiedzieć Wam o jednej z sytuacji, którą zapadła mi już na zawsze w pamięci. |
||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||
|
Poniedziałek rano, wyszłam z hotelu przed 7 rano. Miałam do przebycia kilkanaście kilometrów do biura firmy. W niedzielę troszkę poznałam układ komunikacyjny miasta, z pomocą obsługi hotelowej ustaliłam zasady podróżowania komunikacją miejską i byłam gotowa dotrzeć do firmy. Miałam tam być o ósmej rano, wyszłam więc nieco wcześniej, aby ewentualne problemy, które się pojawią w miarę szybko rozwiązać. Tokijskie metro jak mi powiedziano w hotelu jest najsprawniejszym środkiem lokomocji w zatłoczonym centrum. Od początku byłam przygotowana na tlok. Jak wsiadałam do metra, to faktycznie było gęsto, pomyślałam, „troche trudno bedzie wytrzymać te pół godziny w taaakim tloku”, ale dopiero na kilku nastepnych stacjach przekonałam się jak wygląda tłok w wersji japońskiej. Po tym jak kilka sardynek zostało jeszcze dopchanych do wagonu przez legendarnego pana w bialych rękawiczkach, poruszanie jakakolwiek cześcią ciala stalo sie praktycznie trudne. Na szczęście wszystko jest porządnie klimatyzowane i jazda nie jest aż tak uciażliwa, niektórzy nawet śpią na stojąco opierając sie o innych. |
||||||||||||||||||||||||
|
.. Czułam się troszkę dziwnie w tym tłoku, jestem wysoką dziewczyną co przy moich współtowarzyszach podróży wyróżniało się znacznie. Byłam co najmniej o głowę wyższa od większości osób w metrze, tym bardziej, że założyłam buty na wysokim obcasie. Ścisk był niemiłosierny, jedną ręką trzymałam teczkę z dokumentami a drugą trzymałam się poręczy przy głowie. Wśród tego szaro mundurkowego tłumu, moja czerwona marynarka szczególnie się wyróżniała, do tego założyłam spódniczkę do kolan rozkloszowaną, z materiału bardzo delikatnego, który w dotyku przypominał satynę lub jedwab. Troszkę może nie pasowała do obyczajów tutaj panujących, ale z drugiej strony w końcu jestem kobietą i chcę wyglądać ładnie. Byłam ugniata z każdej strony, ludzie co 3 minuty wsiadali i wysiadali, o niektóryh można powiedzieć, że jechaliśmy na tym samym wózku bo trwało to znacznie dłużej. Sprawcą całej pamiętnej sytuacji, przypuszczam była moja spódniczka. Generalnie ścisk nie robił na mnie po chwili wrażenia. |
||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||
|
. Zaczełam myśleć o kolejności dokumentów, które powinnam przejrzeć i tak jechałam wpuszczając i wypuszaczając osoby z przodu i tyłu. Moja spódniczka ze względu na swój specyficzny charakter dostarczała mi różnych wrażeń i bodźców. Była bardzo śliska, dokładnie przenosiła reakcję ludzi wokół mnie stojących i dokładnie otaczała moje ciało. Po którymś tam razie stwierdziłam, że nie tylko ja mam wrażenie jej walorów, ale także stojący wokół mnie panowie. Koledzy zawsze mi mówili, że mam zgrabny tyłek. Jednakże niewielu pozwalałam to sprawdzić. Tym razem nie mogłam nikomu nic zakazać. Czułam oczywiście gdy przesuwały się osoby za mną, raz, drugi, że byłam ugniatana, ale to istotne dopiero nadchodziło. Moja marynarka kończyła się mniej więcej nad połową pośladków. Tak więc te najmilsze miejsca miałam „odsłonięte”. Miałam pod spódniczką stringi, więc materiał spódniczki dobrze odzwierciedlał rowek pomiędzy moimi pośladkami. Czułam, na swojej spódniczce, że ktoś chce przechytrzyć tłok i sprawdzić jędrność moich pośladków. Zaczeło się od skromnego przesuwania ręką najpierw poniżej mojego bioderka z prawej strony. Czułam, że to jest ręka i że to jest działanie wykonywane z premydytacją. Stałam za jakimś facetem. Kto był z tyłu nie widziałam, szczerze to i tak nie było sensu ich rozróżniać bo jeden w drugiego byli podobni. Z sekundy na sekundę ręka wykonywała ruchy okrężne idąc w górę po udzie po spódniczce w kierunku pośladków. Po kilkunastu sekundach ręka przywarła do pośladka i zatrzymała się. Jednakże był to moment, który miał w zamyśle pewnie odnotować poziom odniesienia bo chwilę później ta ręka w typowym dla facetów sposobie dwukrotnie zacisneła się na pośladku sprawdzając jego jędrność. Chciałam się odwrócić choć spojrzeć tej świni w twarz, ale nie mogłam. Mało tego poczułam, że ten facet – może nie facet, tego nawet nie wiem, zjechał swoją ręką między moje pośladki, na szczęście staneliśmy na przystanku, drzwi się otwarły i wtedy szybko wybiegłam ze środka wagonu. Trwało to dosłownie chwilę, ale spowodowało to znaczne zwiększenie prędkości bicia serca w mym ciele. Czułam jakąś formę obrzydzenia zachowaniem się w ten sposób. Byłam zła na siebie, że nie założyłam czegoś mniej prowokującego. Z drugiej zaś strony zaczełam myśleć o całej tej sytuacji w inny sposób, jak na dreszczyk pewnej dawki emocji, która została mi anonimowo zaoferowana. Gdy tak myślałam o tym w ten sposób, poczułam mrowienie i pożądanie w mym ciele. Zreflektowałam się jednak szybko spoglądając na czas wyświetlany na jednym z bilbordów. Kilka następnych godzin było nudnych niesamowicie. Siedziałam otoczona dokumentami i zerkającą japonką, gotową na skinięcie palca na doniesienie każdego dokumentu znajdującego się w siedzibie firmy. Miałam dosyć. Zamierzałam resztę zrobić następnego dnia a dzisiaj wrócić do hotelu i odpocząć. Jednakże przed samym wyjściem przypomniałam sobie o sytuacji z ranka i postanowiłam trochę urozmaicić sobie podróż powrotną. Weszłam do ubikacji, zamknełam się w kabinie i zdjełam majtki. Postanowiłam, że skoro podróż może dostarczyć pewnego dreszczyku emocji to niech to będą emocję dochodzące bez zbędnych granic. Spódniczka, nie była prześwitująca więc nikt nie miał szans tego zobaczyć. Na przystanku metra zobaczyłam tłum jakiego nigdy wcześniej nie widziałam, dopychanie przebiegało bardzo sprawnie. Widać umiejętność ta została dopracowana do prefekcji a reakcja tłumu na takie zachowanie wyćwiczona. Władowałam się w sam środek tłumu i grzecznie zostałam wduszona w wagonik. Stałam za jakimś staruszkiem, z boku miałam jakąś kobiecinę z drugiej strony jakiegoś chłopaka. Kto stał za mną nie widziałam, ale nie miało to większego znaczenia bo i tak tasowania odbywały się różnie. Po którymś tasowaniu poczułam, że z sekundy na sekundę, gdy wagonik z zawrotną prędkością poruszał się w zakrętach, coś na wysokości moich pośladków zaczyna nabierać kształtów. To był moment, który postanowiłam wykorzystać. Zaczełam dodatkowo się kręcić wykonywać ruchy masujące to wybrzuszenie. Równocześnie czułam, że jakaś ręka obejmuje mnie w biodrze. Czułam, teraz już byłam tego pewna, że to jakieś męskie przyrodzenie. Wyczuwałam go dobrze na pośladkach. Musiałam być nieco wyższa od niego, tym bardziej, sama siebie naprowadziłam w taki sposób, że wybrzuszenie jego nurkowało pomiędzy moje pośladki. Podniecało to mnie, pełna anonimowość, ja nie widzę go, on mnie. Robiłam się wilgotna. Staruszek z przodu miał laskę, której wygięta rękojeść mnie uwierała w biodro, wykorzystałam to jednak i tak ją naprowadziłam, że masowała moją muszelkę. Było to ekscytujące, niestety strauszek przy którymś przystanku opuścił mnie rozanieloną. Facet z tyłu jednak pozostawał mi wierny, nie odpuszczał. Wybrzuszenie atakowało mnie z tyłu a ja mu w tym pomagałam lekko dociskając swe ciało do jego. Zaczełam żałować, że nie pozbyłam się jeszcze stanika. Moje piersi, nabrzmiały mocno i nie były wykorzystane w tak atrakcyjnym momencie. Zaciskałam wargi przez zęby, nie zdradzając swojego uniesienia. Czułam się zniewolona, bez szans na to co dalej się potoczy. Zastopować tego nie miałam ochoty. Facet korzystał, ręką trzymał mnie za biodro tak aby nie stracić równowagi, ale czasami jego ręka przesuwała się po tkaninie obmacując moje pośladki. Ja robiłam ruchy, synchronizując się troszkę z jazdą wagoniku w góre w dół tak aby jak najwięcej dostać dla siebie. Udało mi się po którymś zakręcie ręke opuścić w dół tak, że dotarłam do tego wybrzuszenia. Zaczełam je masować. Tym razem to facet chyba zaczął trzymać się poręczy bo jego ręka znikła z mojej spódniczki. Masując przesunełam ręke na rozporek i delikatnie go rozsunełam, wsunełam ręke w jego slipy. Przyrodzenie miał w porządku, kilkoma sprawnymi ruchami, ustawiłam je w prawidłowej postawie i wyciągnełam na zewnątrz. Nasunełam pomiędzy moje pośladki. Jego twarda męskość, przy delikatności materiału znacząco pobudziła moją szpareczkę. Wróciłam do trzymania się poręczy. Chwilę później poczułam, że jego ręka wróciła i uchwyciła mnie za biodro. Tym razem jednak czułam jak dłoń jego wykonuje ruchy góra, dół, lecz nie głaskał mnie pod biodrem a zręcznie przesuwał bok spódniczki ku górze. Satyna poddawała się jego ruchom bez problemu i chwilę później poczułam jego dłoń na swym gładkim ciele swego uda. Przesuwał dłoń po udzie i nie dłużej jak chwilę później poczułam jego palce obejmujące mój pośladek od dołu. Przytrzymywał go w takiej pozycji a jego palce już lekko muskały mojej muszelki. Byłam gotowa dać mu więcej, chciałam dosiąść ich, zabrać co mi się należało. Doszedł w końcu szparki, wsunął palec w środek, poczułam błogość może jeszcze nie taką jak pragnełam, ale w końcu miałam coś w sobie co dawało mi przyjemność. Po krótkim masowaniu, poczułam jego penisa, sięgającego teraz już pod moją spódniczką mojej szparki, celował jakiś moment, ale jedynie co udało się mu zrobić to wyprysnąć falą spermy pomiędzy moje uda. Było za mało miejsca, aby mógł mi go włożyć, szkoda bo pragnełam skorzystać z tej okazji. Jego sperma ściekała po moich wewnętrznych częściach uda, czułam, ze wraz z jego spermą także i moje soki się złoczyły. Nie była bym sobą, abym nie zakończyła tego we własny wcześniej przemyślany plan. Gdy wagonik zatrzymał się kolejny raz na przystanku i tłum zaczął wypadać przez drzwi. Wcześniej tego nie zapowiadając, mając pomiędzy swoimi udami wijącego się agresora, który wtargnął na mój teren, zaczełam szybko opuszczać wagonik. Moja spódniczka zachowała się tak jak przypuszczałam, szybko osuneła się po wysuwającym się penisie i jak nigdy nic przykryła mój goły, mokry od spermy tyłek. A facet pozostał ze swoim stojącym działem, pośród pustoszejącego się wokól miejsca. Wyskakując na peronik obejrzałam się wstecz i zobaczyłam młodego zszkowanego zaistniałą sytuacją faceta. Pomyśłałam było warto, było warto doznać tych chwili ekstazy połączonej z chęcią upokorzenia go za tłok panujący w metrze tokijskim. Te kilka dni w Tokio spowodowało, że przystosowałam się szybko do zwyczajów panujących w kraju kwitnącej wiśni. |
||||||||||||||||||||||||
|
Linki |
||||||||||||||||||||||||